3 przesłanki negatywne, czyli kiedy sąd nie da Ci rozwodu? Część I. Dobro małoletnich dzieci a rozwód
Dla wielu osób, informacja na temat tego, że sąd może oddalić pozew o rozwód jest kompletnym zaskoczeniem. Przecież, gdy małżeństwo rozpada się, wizyta w sądzie powinna w ich odczuciu stanowić formalność. Bo nikt nie powinien nikogo zmuszać by trwał w związku, z którym nie wiąże żadnej przyszłości. Otóż nic bardziej mylnego. Innymi słowy, mimo iż nie kochasz swojego małżonka i nie mieszkasz z nim, sąd może nie dać Ci rozwodu.
Z poprzedniego wpisu pt. Kiedy sąd orzeka rozwód? Czyli 7 faktów, o ktrych warto wiedzieć zanim złożysz pozew o rozwód, który jakiś czas temu ukazał się na łamach mojego bloga wiesz już, że by orzec rozwód, sąd w pierwszej kolejności bada, czy nastąpił tzw. trwały i zupełny rozkład małżeństwa. A więc, czy doszło do ustania więzi emocjonalnej (duchowej), fizycznej i gospodarczej między małżonkami. Sygnalizowałam Ci jednak wówczas, że nawet, gdy sąd ustali, że faktycznie tak jest, to do rozwodu nie dojdzie, jeśli jednocześnie stwierdzi, że istnieją ku temu przeszkody. To tzw. negatywne przesłanki rozwodu. Chociaż jedna z nich.
Negatywne przesłanki rozwodu – co to takiego?
Zgodnie z przepisami, rozwód nie będzie dopuszczalny, jeżeli:
- na skutek orzeczenia rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci rozwodzących się małżonków,
- orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego;
- jeżeli orzeczenia rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że:
- drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód,
- drugi małżonek odmawia zgody na rozwód, ale odmowa jest w okolicznościach danej sprawy sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Dzisiaj zajmiemy się pierwszą z nich.
Wspólne małoletnie dzieci
Zacznijmy najpierw od tego, kim są wspólne małoletnie dzieci rozwodzących się małżonków. Są to:
1) dzieci pochodzące od obojga małżonków (spokrewnione z nimi)
2) dzieci pochodzące od jednego z małżonków przysposobione (adoptowane) przez drugiego
3) dzieci przysposobione (adoptowane) wspólnie przez małżonków
Nie są natomiast wspólnymi małoletnimi dziećmi:
1) dziecko poczęte, ale jeszcze nienarodzone
2) dzieci faktycznie wychowywane przez małżonków, ale niepochodzące od nich
3) dzieci jednego z małżonków, nawet gdy są wychowywane razem z dziećmi wspólnymi
4) dzieci pełnoletnie wspólne lub jednego z małżonków, nawet jeszcze niesamodzielne i wymagające pomocy lub opieki
Dobro innych dzieci, w szczególności dziecka tylko jednej ze stron lub dzieci pełnoletnich (np. niepełnosprawnych), może być jednak brane pod uwagę w ramach drugiej przesłanki negatywnej tj. sprzeczności rozwodu z zasadami współżycia społecznego, ale o tym napiszę w następnym artykule.
Dobro wspólnych małoletnich dzieci
Bez wątpienia rozwód dotyka również dzieci. To całkowicie nowa dla nich sytuacja. Dlatego, w ramach postępowania rozwodowego, sąd szczególnie wnikliwie przyjrzy się położeniu Waszego dziecka. Będzie ustalał, jak wygląda jego życie przed rozwodem oraz jak (hipotetycznie) może po jego udzieleniu. Innymi słowy, jak rozwód wpłynie na jego los i rzeczone dobro, które jest kategorią nadrzędną dla wszystkich spraw rodzinnych.
Musisz też wiedzieć, że nie ma jednej definicji pojęcia „dobro dziecka”. Z pewnością jednak, bejmuje ono „całą sferę najważniejszych jego spraw osobistych takich, jak rozwój fizyczny i duchowy, odpowiednie kształcenie i wychowanie oraz przygotowanie do dorosłego życia” jak wynika z jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2018 r. (IV CSK 442/17).
Dlatego odpowiedź na pytanie, kiedy na skutek rozwodu ucierpi dobro dziecka nie jest taka prosta. To wypadkowa wielu okoliczności. Nie ma też ich zamkniętego katalogu, bo każda rodzina i każdy rozwód jest przecież inny.
Kiedy rozwód godzi w dobro wspólnych małoletnich dzieci?
Pewną wskazówką może być uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18.03.1968 r., III CZP 70/66, która podaje kryteria pozwalające stwierdzić istnienie tej negatywnej przesłanki rozwodu:
1) należy rozważyć, czy rozwód nie spowoduje osłabienia więzi z dziećmi tego z małżonków, przy którym dzieci nie pozostaną, w stopniu mogącym ujemnie wpłynąć na wykonywanie jego obowiązków rodzicielskich;
2) jeżeli rozwód dotyczyć ma małżeństwa wielodzietnego, w którym obowiązek utrzymania i wychowania małoletnich dzieci w pełni wyczerpuje możliwości zarobkowe i majątkowe małżonków, to wzgląd na dobro tych dzieci może przemawiać przeciwko orzeczeniu rozwodu i otworzeniu w ten sposób ich rodzicom możliwości założenia nowej rodziny;
3) orzeczenie rozwodu doprowadzi do zaspokajania potrzeb materialnych i moralnych w mniejszym stopniu niż obecnie;
4) orzeczenie rozwodu pogłębi konflikt co do wychowywania dzieci.
Przy ustalaniu powyższych kwestii należy też brać pod uwagę w szczególności wiek dzieci, ich dotychczasowe stosunki z rodzicami, jak również stan zdrowia i stopień wrażliwości dzieci.
Co wynika z tej uchwały Sądu Najwyższego?
Że istotne są potrzeby emocjonalne dziecka i jego komfort psychiczny związany z rozwodem rodziców. A zatem to, by pomimo rozwiązania małżeństwa rodziców przez rozwód, były one zaspokojone przynajmniej w takim samym stopniu. W konsekwencji, sąd będzie starał się ustalić, czy utrzymanie małżeństwa rodziców będzie dla dzieci bardziej korzystne niż rozwód.
Można sobie przecież bardzo łatwo wyobrazić sytuację, w której mieszkanie pod jednym dachem z dwojgiem ciągle wszczynających awantury rodziców może mieć znacząco gorszy wpływ na małoletniego niż definitywne ich rozstanie.
Z uchwały wynika również, że prawdopodobieństwo pogorszenia się sytuacji finansowej dziecka (tzw. względy ekonomiczne) nie stanowi zasadniczo przeszkody w udzieleniu rozwodu. Przeciwdziałać ma temu instytucja ustalania alimentów.
Duże znaczenie ma także wiek dziecka. Im młodsze dziecko, tym większe prawdopodobieństwo, że wskutek rozwodu ucierpi jego dobro.
Ważne jest również to, czy rozwód nie spowoduje osłabienia więzi z dziećmi tego małżonka, przy którym dzieci nie pozostaną. A zatem, jaki rozwód będzie miał wpływ na relacje pomiędzy dziećmi a rodzicami. Jeżeli założenie przez małżonka żądającego rozwodu nowej rodziny może doprowadzić do zerwania kontaktów z dzieckiem, to bez wątpienia będzie to sprzeczne z jego dobrem.
Nieustępliwe stanowisko małżonków co do sposobu wykonywania w przyszłości władzy rodzicielskiej, a zwłaszcza domaganie się każdego z rodziców, by dzieci powierzono jemu z wyłączeniem wszelkiej ingerencji drugiego małżonka, także może w konkretnych okolicznościach doprowadzić do oddalenia pozwu o rozwód.
Jak sąd bada istnienie tej przesłanki?
Przebieg postępowania zależy od postawy samych rodziców. Ale też od konkretnego sędziego. Z pewnością łatwiej jest przekonać sąd, że przeszkoda ta nie zachodzi, gdy widzi, że rozstanie jest przemyślane, a Wasza pociecha zaopiekowana pod każdym względem. Niekiedy wystarczy dobrze – z punktu widzenia sądu – napisane porozumienie rodzicielskie, innym razem, zeznania świadka potwierdzającego sytuację dziecka. Zdarza się jednak, że sąd na tym nie poprzestaje.
Bądź jednak pewien, że w przypadku braku porozumienia między Wami w kwestiach rodzicielskich, Sąd wykorzysta wszystkie przewidziane prawem środki by ustalić jak rozwód wpłynie na Wasze dziecko. Może skorzystać z wiedzy powołanych przez Was świadków, zlecić przeprowadzenie wywiadu kuratorowi, sporządzenie opinii przez psychologa sądowego, jak też zwrócić się o opinię do OZSS (Opiniodawczego Zespołu Specjalistów Sądowych). Jeżeli z przeprowadzonych dowodów będzie wynikało, że dziecko ucierpi wskutek rozwodu bardziej, niż gdyby go nie orzeczono, sąd tego nie zrobi.
Jak przekonać sąd, że na skutek rozwodu dobro dziecka nie ucierpi?
Rozwiązań jest sporo. Przykładowo, przygotowania do formalnego usankcjonowania rozwodu, może poprzedzać m.in. wspólne ustalenie jego warunków, w tym zasad alimentacji, opieki nad dzieckiem i kontaktów z nim. Wspominałam o tym, z resztą powyżej. Przygotowując takie porozumienie, nazywane również planem wychowawczym i załączając je do pozwu, łatwiej przekonać sąd, że Wasza decyzja o rozwodzie jest przemyślana a dobro dziecka na tym nie ucierpi.
Rozważ również konsultację z prawnikiem, który podpowie jak skonstruować pozew, plan wychowawczy i jakie dowody przedstawić w sądzie by wyeliminować ryzyko oddalenia pozwu o rozwód. Wszelkiego rodzaju fora internetowe nie są w tym wypadku dobrym pomysłem. Bo sytuacja przypadkowej osoby, która udziela Ci rady może być diametralnie różna od Twojej. W konsekwencji, kierowanie się jej wskazówkami może wywołać więcej szkody niż pożytku. Nieraz się z tym spotkałam, a wystarczyłaby tylko jedna rozmowa z adwokatem.
Jeżeli nie jesteś się w stanie samodzielnie porozumieć z drugim małżonkiem, dobrym rozwiązaniem może okazać się rownież mediacja.
Jeśli natomiast nie ma szans na osiągnięcie konsensusu, szczególnie w skrajnym sytuacjach, pozostaje tradycyjna droga postępowania dowodowego przed sądem. Warto wówczas skorzystać ze wsparcia doświadczonego adwokata, który sprawnie i skutecznie przeprowadzi Cię przez cały proces rozwodowy, co nie tylko zniweluje stres, ale i pozwoli uniknąć błędów, o które niezwykle łatwo, gdy do głosu dochodzą emocje. Adwokata, który zadba o Twoje prawa i prawa Waszego dziecka.
Pamiętaj jednak, że każda sytuacja jest inna i może wymagać całkiem innego podejścia. To co sprawdziło się u jednej osoby, niekoniecznie może być dobre dla Ciebie i Twojej rodziny – dlatego tak ważne w tych sprawach bywa wsparcie profesjonalisty.
***
Jeśli masz pytania, potrzebujesz pomocy lub indywidualnej konsultacji skontaktuj się ze mną.
***
Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł lub uważasz go za wartościowy, to będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim z innymi. Daj mi znać w rozwiązaniu jakich problemów mogę Ci jeszcze pomóc.
A po więcej prawniczych ciekawostek zapraszam Cię też na Facebooka i Instagram.
0 komentarzy